Które nie tylko chowa przed oczyma tłumu, (z zapałem) Ale żadnemu księdzu i mędrcom nie wyzna!
KSIĄDZ (bierze za rękę) Synu mój!
PUSTELNIK (poruszony i zdziwiony) Synu! Głos ten jakby blaskiem gromu Rozum mój z mroczącego wydobywa cienia! (wpatruje się) Tak, poznaję, gdzie jestem, w czyim jestem domu. Tak, tyś mój drugi ojciec, to moja ojczyzna! Poznaję luby domek! jak się wszystko zmienia! Dziatki urosły, ciebie przyprósza siwizna!
- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,22 zł. Zamów teraz!
KSIĄDZ (pomieszany bierze świecę, wpatruje się) Jak to? znasz mię? to on!... nie... tak... nie, być nie może!
PUSTELNIK Gustaw.
KSIĄDZ Gustaw! ty Gustaw! (ściska) Gustaw! wielki Boże! Uczeń mój! syn mój!
GUSTAW (ściska, patrząc na zegar) Ojcze, jeszcze ściskać mogę! Bo potem... wkrótce... zaraz pójdę w kraj daleki! Ach, i ty będziesz musiał wybrać się w tę drogę, Uściśniemy się wtenczas, ale już na wieki!
KSIĄDZ Gustaw! skąd? kędyś? przebóg! tak długa wędrówka? Gdzieś ty bywał dotychczas, przyjacielu młody? Nie wiedzieć kędyś zniknął, jakbyś wpadł do wody, Litery nie napisać, nie nakazać słówka? Wszak to lat tyle!... Gustaw! cóż się z tobą dzieje? Ty niegdyś w mojej szkole ozdoba młodzieży, Na tobie najpiękniejszem zakładał nadzieje; Czy można tak się zgubić? w jakiejże odzieży?
GUSTAW (z gniewem) Starcze! a gdy ja zacznę oskarżać nawzajem, Przeklinać twe nauki, na sam widok zgrzytać? Ty mnie zabiłeś! - ty mnie nauczyłeś czytać! W pięknych księgach i pięknym przyrodzeniu czytać! Ty dla mnie ziemię piekłem zrobiłeś (z żalem i uśmiechem) i rajem! (mocnej i ze wzgardą) A to jest tylko ziemia!
KSIĄDZ Co słyszę? o Chryste! Ja ciebie chciałem zgubić? mam sumienie czyste! Kochałem cię jak syna!
GUSTAW I dlatego właśnie Daruję ci!
KSIĄDZ Ach! o nic nie prosiłem Boga, Jak abym cię raz jeszcze na życiu obaczył!
GUSTAW (uściska) Uściśnijmy się jeszcze, (patrzy na świecę)