Nie mam domu; gdzie przyjdę, tam posłanie moje, A często przez sen gadam... w myślach jak na fali! Ustawna burza, zawieja, Błyśnie i zmierzchnie, Mnóstwo się zarysów skleja, W jakieś tworzydło ocali, I znowu pierzchnie. Jeden tylko obrazek na zawsze wyryty, Czy rzucam się na piasek i patrzę w głąb ziemną; Błyszczy jak księżyc w wodzie odbity: Nie mogę dostać, lecz błyszczy przede mną; Czyli wzrokiem od ziemi strzelę na błękity, Za moim wzrokiem dokoła Płynie i postać anioła Aż na górne nieba szczyty. Potem jak orlik na żaglach pierza (patrząc w górę) Stanie w chmurze i z wysoka, Nim sam upadnie na zwierza, Już go zabił strzałą oka; Nie wzrusza się i z lekka w jednym miejscu chwieje, Jakby uplątany w sidło Albo do nieba przybity za skrzydło: Tak właśnie ona nade mną jaśnieje! (śpiewa) Czyli słońce światu płonie, Czy noc wciąga szatę ciemną; Jej wyglądam, za nią gonię, Zawsze przy mnie, lecz nie ze mną!
- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,22 zł. Zamów teraz!
Otóż, gdy ona stanie przed mymi oczyma, A sam jestem na polu albo w gajów cieniu, Na próżno każę milczeć, język nie dotrzyma, Przemówię do niej słówko, nazwę po imieniu, A zły człowiek podsłucha. Tak właśnie dziś rano Zdradliwie mię podsłuchano. Ranek był... wraz opiszę. Pamiętam dziś jeszcze, Na kilka godzin pierwej wylały się deszcze, W dolinach tuman na kształt prószącego śniegu, A na łąkach zaranna połyska się rosa, Gwiazdy w błękit tonęły po nocnym obiegu: Jedna tylko nade mną świeci gwiazdka wschodnia; Którą wtenczas widziałem, którą widzę co dnia. Tam przy altanie (spostrzega się) cha! cha! pobiegłem z ukosa... To nie o tym poranku! ha! szał romansowy! Przeklęty zawrocie głowy!...
(po pauzie przypomina) Był ranek; kiedy dumam, narzekam i jęczę, Deszcz lał jak z wiadra, tęgi wicher dmuchał; Utuliłem głowę w krzaczek... (z łagodnym uśmiechem) Ten ladaco mię podsłuchał... Lecz nie wiem; czy tylko jęki, Czy nawet imię podsłuchał; Bo bardzo blisko był krzaczek.
KSIĄDZ O biedny, biedny młodzieńcze! Co mówisz? kto cię podsłuchał?