Scena III – rozgrzeszenie Konrada przez księdza Piotra
Do sali, w której przebywał Konrad, przybył ksiądz Piotr. Odprawił nad nim egzorcyzmy. Duch wyznał również księdzu, iż w jednym z klasztorów Rosjanie przetrzymywali młodego Rollisona, który zastanawiał się, czy nie popełnić samobójstwa. Gdy zły duch opuścił ciało Konrada, ksiądz nakazał mu modlić się o przebaczenie.

Scena IV – widzenie Ewy
Ewa, mieszkająca na wsi pod Lwowem, miała widzenie – Maryja podała swojemu małemu synowi, Jezusowi, kwiaty, a On zasypał nimi Ewę.

Widzenie księdza Piotra
Obserwujemy księdza, przebywającego na modlitwie. W jej trakcie miał widzenie – ukazały mu się kibitki jadące na Syberię oraz siedzącą w nich młodzież. Wśród nich znajdował się tajemniczy mesjasz, o imieniu czterdzieści i cztery, który miał zbawić kraj.


Ksiądz widział też Polaków niosących krzyż, cierpiących jak Jezus i opłakiwanych przez ich matkę – Wolność. Umarły naród jednak zmartwychwstał i uniósł się do nieba ubrany w białe szaty.

Widzenie Senatora
Są to koszmary, które dręczyły Nowosilcowa. Nagle wszyscy odwrócili się od niego, stracił ich szacunek, zaś diabły zaczęły walczyć o jego duszę.

Salon warszawski
Było to spotkanie na balu, w którym uczestniczyła cała warszawska elita. Zauważyć można podział na dwie grupy wśród obecnych na sali. Przy drzwiach stali młodzi patrioci, zaś w środku, przy stolikach, zasiadała towarzyska śmietanka – damy, oficerowie, literaci. Tematem ich rozmów była wyższość literatury francuskiej nad polską, wspaniałość balu i dobroć Senatora.

Młoda dama z towarzystwa rozmawiającego przy drzwiach zachęca obecnych do wysłuchania opowieści o Cichowskim. Szambelan nie chce słuchać i wychodzi. Reszta zgromadzonych przystaje na propozycję. Adolf opowiada o tym, jak przed laty uznano, że zaginiony Cichowski się utopił. Tymczasem został uwięziony. Poddawano go okrutnym, wymyślnym torturom (pojono opium, karmiono słonymi śledziami nie dając wody do picia, straszono). Mimo że znęcano się nad nim, nikogo z towarzyszy nie wydał. Kiedy po latach więziennej poniewierki wynędzniały wrócił do domu, był człowiekiem zupełnie wyniszczonym, stracił pamięć (prawdopodobnie na skutek lęku przed wydaniem przyjaciół).

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

  Dowiedz się więcej
1  Dziady cz. II – plan ramowy
2  Dziady cz. IV - streszczenie
3  Dziady cz. IV – plan szczegółowy



Komentarze
artykuł / utwór: Dziady cz. III - streszczenie


  • Hmmm przepraszam że przerywam ale o ile mi wiadomo jak w temacie strony "Dziady cz. III - streszczenie" jest to Streszczenie i ma ono pomagać przyszłym Humanista jak i ludziom którzy chcą tylko zaliczyć daną partie materiału. a NIE CHCĄ słuchać kłótni ani żadnych Wymian Zdań nie związany z Tematem . Więć Prosił bym żebyście wszelkie Pretensje itd kierowali na Maile .... i jeżeli możecie to pomogli Tym co tej pomocy na tej Stronie szukają . Pozdrawiam
    Patryk (chudybrunsik {at} buziaczek.pl)

  • Powiem wam, ze czytając powyższe komentarze dochodzę do wniosku, że większość tu się wypowiadających nie bardzo rozumie o co w tym wszystkim chodzi fizykiem nie ma chęci ślęczeć nad Dziadami a ni nad niczym innym, tylko z mojego skromnego punktu widzenia czy to fizyk, czy matematyk czy biolog - dobrze żeby znał historię naszych polskich wieszczy.To co wtedy spotkało Mickiewicza i innych to co jest opisane w Dziadach jest po części historia a po części rozpaczą człowieka rzuconego do obcego kraju, pozbawionego miłości ,ojczyzny,wartości.Nad nami wisi cały czas widmo wojny-trzeba sobie wyobrazić co ten człowiek musiał czuć. Uczymy się tego nie dla wykształcenia tylko dla poznania ludzi.My jako część narodu Polskiego musimy wiedzieć kim byli ci co pisali o Polsce, o jej ciemiężeniu, o jej wrogach.Te wszystkie wydarzenia o których czytamy to nic innego jak część nas samych.My też robimy wiele żeby nasze dzieci, wnuki, prawnuki miały coś po nas.Tak samo jak humaniści uczą się matematyki/fizyki/chemii..żeby w przyszłości wiedzieć te najważniejsze pojęcia potrzebne w życiu, tak samo umysły ścisłe dobrze jak poznają kim był Mickiewicz, Słowacki czy Tuwim.Pozdrawiam wszystkich.
    bryśka (brygidka76 {at} wp.pl)

  • Pozdrawiam was, tych, którzy tak bulwersują się na konieczność polskiego i czytania lektur - kulturalny, wykształcony człowiek jest wyedukowany i z przedmiotów humanistycznych, i ma pojęcie co tam w ścisłych piszczy. Jestem w klasie humanistycznej i przyjmuję, że muszę się uczyć fizyki (której, jeste pewna, w życiu nigdy nie wykorzystam) czy chemii. Skoro ja muszę się uczyć praw rządzących światem od strony matematyczno-przyrodniczej, to wy możecie, przynajmniej jako przejaw patriotyzmu, nauczyć się czegoś o rodzimym języku i literaturze. Przynajmniej może kiedyś, w dalekiej przyszłości, w telewizji nie będę musiała słuchać ludzi, którzy mają gorszą polszczyzne i robią gorsze błędy niż ja w podstawówce.
    ania (ania {at} nicwamdotego.pl)

  • chodze do klasy humanistycznej (co było w pewnym sensie błędem z mojej strony) i zgadzam się z osobą wyżej. Krew mnie zalewa jak słysze na matematyce czy biologii: "po co nam znać wzory skróconego mnożenia", tudzież; "nigdy nie przyda mi się znajomość układu pokarmowego". otóż, przyda się. chyba każdy się zgodzi że warto znać podstawy działania swojego organizmu bynajmniej ze względów stricte medycznych (mnie ten przedmiot mimo że nie pisze z niego matury po prostu interesuje). A "klepanie" równań kwadratowych i rozwiązywanie wielomianów trenuje logiczne i szybkie myślenie, które na pewno przydaje się w codziennym życiu. Wybrałem klasę humanistyczną ze względu na moją pasję w której przydaje się szeroki zakres słownictwa, umiejętność "zgrabnego" wypowiadania się i znajomość literatury (możecie to uznać za kretyństwo ale mówie o rapie ;]). Owszem czytanie książek (tych poważniejszych), lektur i poezji to rzecz przydatna ale z pewnością stwierdzam, że jak jakiegoś "matfiza" sie na siłę przykuje do książki w stylu "cierpienia młodego wertera" Goethego. To prędzej sam tak jak ów werter PIER***NIE SOBIE W ŁEB. ;]
    Augustyn (pulpetto102 {at} interia.pl)

  • Byłem w Wilnie i 'poszedłem' szlakiem Dziadów. Wiele, miejsc się zgadzało... od samej celi Kondrada po budyek w którym przesłuchiwano... Jest tak jak w Lekturze, idąc z klasztoru gdzie było więzienie do pomieszczenia przesłuchań, idzie się obok placu, tam gdzie Sobolewski opowiadał o kibitkach.... Szedł on właśnie z więzienia na przesłuchanie.
    Andrew ()

  • wy wszyscy jestescie jacys nienormalni xd liceum ogólnokształcace jest OGÓLNOKSZTALCACE. tak więc chcac,czy nie chcac w szkole umysłom ścisłym "wciskane" będa lektury itp, a humanistom wzory matematyczne, fizyczne czy chemiczne. idziecie dalej i uczycie się na studiach tego, czego chcecie. i przestańcie się tu licytowac, kto jest ważniejsi , bo najważniejsza jest różnorodność- obie dziedziny sa w świecie ważne..
    kaska ()

  • Taa, najlepiej powiedzieć, że mnie to nie dotyczy , bo żyję w innych czasach i teraz jest czas na wzajemną adorację w świecie optymizmu. Nie ma wojny w okolicy, nie ma komunizmu, jesteśmy wolnym krajem, mamy demokrację, każdy ma prawo do swojego zdania. Tylko mnie ciekawi, co by było gdyby ..
    Wieeellki TROglodyta! ()

  • no ok - jezeli dla niektorych polski jest przedmiotem bardzo waznym jak nie najwazniejszym to szczerze ich pozdrawiam i zycze powodzenia w szukaniu pracy po studiach... najlepiej w zawodzie, jezeli juz sie uda :)Zycze Wam, abyscie dostali taka robote jak ja - na piątym roku studiów (ostatni rok jednolitych) po obronie poroznosiłem cv, w tym samym tygodniu poszedlem na rozmowe kwalifikacyjna, od przyszlego tygodnia zaczalem prace w biurze projektowym - w swoim zawodzie, za biurkiem, w klimatyzowanym pomieszczeniu, 8h i do domu, jak nie to nadgodziny płacone 3x norma i 2000 na dobry poczatek na reke...dodam ze biuro miesci sie 600m od mieszkania, wiec dla zdrowotnosci chodze piechota... Mam wiec pytanie i prosbe do Was...drodzy humanisci (W TYM NAUCZYCIELE J.POLSKIEGO !!!) czy warto od mlodzierzy wymagac lektur, ktore niczego ich nie naucza, ktorych nie chca zrozumiec i ktore w ich przekonaniu do niczego nie prowadza?... sam mialem w gimnazjum bardzo upierdliwa babke od polskiego, musialem przeczytac kazdza ksiazke, zamiast uczyc sie fizyki i matematyki, ktore lubialem i w tym kierunku dalej chcialem sie ksztalcic - do liceum poszedlem juz z duzymi zaleglosciami z fizyki (z matematyka jeszcze jakos stalem na nogach)...ale przeciez niezmiernie wyksztalcony w dziedzinie humanistyki...w liceum na profilu mat-fiz wykazano wiecej zrozumienia i polski wygladal jak wygladal, streszczenia i ogolne opisy etc, (matura na 86%...) udalo mi sie nadrobic zaleglosci z matematyki i fizyki (matura z matematyki podst. 100%, rozszerzona 76%, fizyka 88%) na studiach bylo ciezko ale sobie poradzilem ... najgorzej wspominany okres - gimnazjum gdzie przez wredna babke musialem zaniedbywac przedmioty przyszlosciowe na rzecz jej upodobanego ojczystego -.-... pozdrawiam, szczesliwy pracownik biura projektowego zarabiajacy obecnie 4200zł na reke...na podkarpaciu...
    zorganizowany budowlaniec (totek90 {at} gmail.com)

  • Myślę że do czytania Dziadów trzeba po prostu dojrzeć.Każdy Polak uznający siebie za patriotę powinien przeczytać Dzidy,nie istotne wykształcenie to nasza historia,żebyśmy się nie sprzedali, przestroga że niewiele potrzeba aby znów nie było nas na mapie.
    ejn (edyta12310 {at} poczta.onet.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: