Której na podsłonecznym nie bywało świecie, Którą tylko na falach wyobraźnej pianki Wydęło tchnienie zapału, A żądza w swoje własne przystroiła kwiecie. Lecz gdy w czasach tych zimnych nie ma ideału, Przez teraźniejszość w złote odleciałem wieki, Bujałem po zmyślonym od poetów niebie, Goniąc i błądząc, w błędach nieznużony goniec; Wreszcie, na próżno zbiegłszy kraj daleki, Spadam i już się rzucam w brudne uciech rzeki: Nim rzucę się, raz jeszcze spojrzę koło siebie! I znalazłem ją na koniec! Znalazłem ją blisko siebie, Znalazłem ją!... ażebym utracił na wieki!
- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,22 zł. Zamów teraz!
KSIĄDZ Podzielam twoję boleść, nieszczęśliwy bracie! Lecz może jest nadzieja? są różne sposoby... Słuchaj, czy już od dawna doświadczasz choroby?
PUSTELNIK Choroby?
KSIĄDZ Czy już dawno płaczesz po twej stracie?
PUSTELNIK Jak dawno? dałem słowo, powiedzieć nie mogę; Kto inny powie tobie. Mam ja towarzysza, Zawżdy z nim razem odbywamy drogę! (ogląda się) Ach, tu tak ciepło, wygodna zacisza; A na podwórżu wicher, gromy, burza sroga! Mój towarzysz zapewne biedny drży u proga! Gdy nas razem wyroki nielitośne pędzą, Dobry Księże, i jego przyjmij na gospodę.
KSIĄDZ Nigdy nie zamykałem drzwi moich przed nędzą.
PUSTELNIK Ale stój, stój, mój bracie, ja sam go przywiodę. (odchodzi)
DZIECIĘ Cha cha cha! tato, co się jemu dzieje? Biega i gada ani to, ni owo. Jakie dziwaczne ubiory!
KSIĄDZ Dzieci, będzie ten płakał, kto się z płaczu śmieje! Nie śmiejcie się! to człowiek bardzo biedny, chory.
DZIECI Chory? a on tak biega, wygląda tak zdrowo!
KSIĄDZ Zdrów na twarzy, lecz w sercu głębokie ma rany.