Tenże sam listek, listka mojego połowa, (dobywa listek) Który mi przypomina ostatnie: bądź zdrowa! To mój dawny przyjaciel, czulem go powitał, Długo z nim rozmawiałem i o wszystkom pytał: Jak ona rano wstaje? czym się bawi z rana? Jaką piosnkę najczęściej gra u fortepiana? Do jakiego wybiega na przechadzkę zdroju? W jakim najczęściej lubi bawić się pokoju? Czy na moje wspomnienie rumieni się skromnie? Czy sama czasem nie chcąc nie wspomina o mnie?... Lecz co słyszę! o straszna ciekawości karo! (ze złością uderza się w czoło) Kobieta!...
(śpiewa) Naprzód!... (urywa i do Dzieci) Dzieci! znacie piosnkę starą? (śpiewa) Naprzód ciebie wspomina Co chwila, co godzina.
CHÓR DZIECI Jakże kocha dziewczyna, Co chwilę przypomina.
GUSTAW Potem po razu co dnia, A potem co tygodnia.
CHÓR DZIECI Jakże czuła dziewczyna, Co tydzień przypomina!
GUSTAW A potem co miesiąca Z początku albo z końca.
CHÓR DZIECI Jakże dobra dziewczyna, Co miesiąc przypomina!
GUSTAW Biegną wody potoku, Pamięć nie w naszej mocy: Już tylko raz co roku, Około Wielkiejnocy.
CHÓR DZIECI Jaka grzeczna dziewczyna; Jeszcze co rok wspomina!
GUSTAW Więc (pokazując listek) ostatni przeszłości odrzuciła szczątek! Więc już jej moich nosić nie wolno pamiątek!... Wychodziłem z ogrodu, krok mię własny zdradza, Pod pałac niewidoma ciągnęła mię władza. Tysiąc ogniów północne rozpędza ciemnoty, Słychać wrzaski pojezdnych i karet tarkoty. Już jestem blisko ściany, skradam się pomału, Wciskam oczy ciekawe w podwoje z kryształu, Wszystkie stoły nakryto, wszystkie drzwi przemknięto; Muzyka, śpiewy - jakieś obchodzono święto! Toast!... słyszałem imię... ach, nie powiem czyje! Jakiś głos nieznajomy wykrzyknął: "Niech żyje!" "Niech żyje!" z ust tysiąca zabrzmiały te słowa; Tak, niech żyje!... i z cicha przydałem: bądź zdrowa! Wtem (o, gdy mię wspomnienia same nie zabiją!)